©AdobeStock

Certyfikacja biomasy – przed nami nowe wyzwania

Table of contents
Z Elżbietą Jarosławską-Deją, audytorką i kierownikiem technicznym systemów certyfikacji zrównoważonego rozwoju w Bureau Veritas m.in. w zakresie biomasy leśnej, o wyzwaniach jakie czekają branżę rozmawia Jolanta Kamińska.
Jakie mamy systemy certyfikacji biomasy w Polsce? Czy może Pani je krótko opisać?

W zależności od finalnego przeznaczenia biomasy, w Polsce możemy certyfikować ją w 4 systemach. Najpopularniejszy KZR INiG, jest jedynym systemem, który Komisja Europejska uznała w pełnym zakresie, tzn. biopaliw i biomasy. Obejmuje on wszystkie rodzaje biomasy (leśną, rolną oraz inne odpady/ pozostałości).  

Kolejnym popularnym systemem certyfikacji jest SURE – dedykowany wyłącznie do biomasy do celów energetycznych, uznany w zakresie biomasy i pozostałości z leśnictwa, biomasy rolnej oraz innych odpadów i pozostałości. W Polsce możemy także korzystać z systemu ISCC oraz REDcert, które jednak nie mają uznania w zakresie biomasy leśnej. W przypadku tych dwóch ostatnich – w naszym kraju nie ma do tej pory wydanego ani jednego certyfikatu dla biomasy wykorzystywanej w energetyce i ciepłownictwie

Na początku 2022 roku KZR INiG nie uzyskał notyfikacji KE w zakresie biomasy leśnej. Jak sytuacja wygląda dziś?

Dziś KZR INiG jest uznany w pełnym zakresie – stało się to 15 grudnia 2022 r. Wcześniejszy brak uznania wynikał z faktu, że system KZR INiG był zatwierdzony na zgodność z Dyrektywą RED II, artykuł 29, paragraf 2-5, zaś biomasa leśna w Dyrektywie wskazana jest w art. 29, par. 6-7. Dziś to uznanie obejmuje już wszystkie rodzaje biomasy.

Czy powyższe systemy są dobrowolne? Kto jest zobowiązany certyfikować biomasę?

To jest trudne pytanie. Systemy są dobrowolne w tym znaczeniu, że każdy przedsiębiorca ma wybór: czy chce z nich skorzystać, czy nie. Ale ta dobrowolność jest limitowana wymaganiami Dyrektywy RED II, która do dnia dzisiejszego nie została zaimplementowana w Polsce, jeśli chodzi o produkcję energii elektrycznej wprowadzanej do sieci i ciepła użytkowego.  Jednak rozporządzenie EU ETS w swojej treści wprost odnosi się do RED II i to powoduje konieczność uzyskiwania certyfikatów przez podmioty, które dostarczają biomasę do energetyki, w tym elektrociepłowni, ciepłowni i instalacji wytwarzających ciepło na swój użytek, które są objęte systemem EU-ETS. Aby wyżej wymienione instalacje mogły uznać biomasę jako zeroemisyjną dostawcy biomasy muszą się certyfikować na zgodność z uznanym systemem certyfikacji. Jeśli natomiast chodzi o końcowego producenta energii elektrycznej i ciepła, opieramy się na komunikacie Ministerstwa Klimatu i Środowiska z dnia 27.09.2021, który można odczytać jako konieczność takiej certyfikacji. Z mojego punktu widzenia certyfikacja gwarantuje weryfikację poprawności prowadzenia procesów, gdyż audytor z niezależnej jednostki certyfikującej potwierdza, że sposób pracy przedsiębiorcy pozwala na identyfikowalność danej partii zrównoważonej biomasy względem jej wykorzystania w produkcji ciepła i energii elektrycznej.

Spalanie biomasy nadal budzi zastrzeżenia części organizacji ekologicznych. W jaki sposób certyfikacja tego biopaliwa jest odpowiedzią na jego kwestionowanie jako OZE przez niektóre środowiska?

Aby odpowiedzieć na pytanie podzieliłam biomasę na 3 grupy: leśną, agro oraz inne odpady i pozostałości. Definicja biomasy zrównoważonej w odniesieniu do jej pochodzenia jest określona w Dyrektywie RED II w art. 29. Kluczowe jest to, że aby biomasa została uznana za zrównoważoną, nie może być pozyskiwana z terenów, które np. zostały przekształcone po 1 stycznia  2008. Biomasa nie może pochodzić więc z lasów pierwotnych, gruntów rolnych, obszarów bioróżnorodnych, w tym torfowisk i innych wymienionych w Dyrektywie. Nie zmieniamy więc ekosystemu, nie działamy wbrew naturze, a biomasę pozyskujemy z terenów, które były do tego przeznaczone przed 1 stycznia 2008 roku. Kryteriów dotyczących przekształceń gruntów nie ma w odniesieniu do odpadów i pozostałości. Pamiętajmy, że zrównoważoność biomasy weryfikujemy na poziomie jej pozyskania – u producenta. Kolejne ogniwa łańcucha otrzymują informację o tym, iż biomasa jest zrównoważona i posiada odpowiednie charakterystyki zrównoważonego rozwoju. Podmioty certyfikowane zobowiązane są zatem do dalszego poprawnego przekazania tych parametrów aż do ostatniego ogniwa, czyli podmiotu spalającego. Potwierdzenie zrównoważoności biomasy zgodnie z wymaganiami RED II jest więc odpowiedzią na zastrzeżenia tych środowisk, które kwestionują ją jako OZE.

Jaka jest rola jednostek certyfikujących takich jak Bureau Veritas w procesie certyfikacji?

KZR INiG i SURE to administratorzy systemów. Tworzą oni wytyczne standardów, które zostały zatwierdzone przez KE na zgodność z Dyrektywą RED II. Administratorzy tworzą zatem zestaw wymagań, które musi spełnić przedsiębiorca oraz zarządzają pracą jednostek certyfikujących, w tym Bureau Veritas Polska. Administrator systemu wskazuje jakie kompetencje muszą posiadać audytorzy oraz w jaki sposób dokumentować audyty, lecz nie tylko. Administratorzy systemu oceniają naszą pracę podczas corocznych audytów prowadzonych w naszej siedzibie. Bureau Veritas Polska, jako jednostka certyfikująca, zajmuje się samym procesem certyfikacji, czyli weryfikacją tego, czy firma działa zgodnie z wytycznymi standardu opracowanymi przez administratora systemu. Jednostka certyfikująca nie może prowadzić konsultacji – nie może przeprowadzić klienta przez proces wdrożenia wymagań zapisanych w standardzie. My pojawiamy się wtedy, kiedy firma już je wdroży i oceniamy, czy zrobiono to dobrze, czy też są obszary wymagające poprawek. To jest nasza rola. Gdyby zdarzyło się, że przedsiębiorca jest zobowiązany do wyliczana emisji gazów cieplarnianych, musi on przygotować je w oparciu o wymagania systemu, natomiast jednostka certyfikująca musi zweryfikować metodologię obliczeń GHG i potwierdzić poprawność danych wejściowych do obliczeń. Certyfikat dotyczący zrównoważonego rozwoju jest wydawany na rok. W przypadku jego wycofania lub zawieszenia, dostawca biomasy nie może deklarować iż jest ona zrównoważona zgodnie z Dyrektywą RED II, a odbiorca biomasy nie może traktować jej jako zrównoważonej. Jeśli dana jednostka objęta systemem EU ETS mimo wszystko spala biomasę bez ważnego certyfikatu, musi mieć świadomość, że spala „czarną” biomasę, gdyż całość biomasy dla której nie potwierdzono kryteriów ZR traktowana jest jako węgiel pochodzenia kopalnego.

Jakie widzi pani wyzwania stojące przez branżą biomasy w odniesieniu do obszaru certyfikacji?

Jest ich naprawdę wiele. Wśród nich certyfikacja całego łańcucha produkcji RDF – to potężne zadanie. Jedyny system, który prowadzi taką certyfikację to KZR INiG, ale niewiadomych jest bardzo wiele – zarówno od strony uczestników, jak i jednostek certyfikujących. W certyfikację weszła bowiem branża odpadowa, która do tej pory nie uczestniczyła w łańcuchu dostaw. Systemowe uregulowanie wymagań dla dostawców i bilansowanie frakcji biogennej biomasy jeśli chodzi o RDF to więc ogromne wyzwanie. Innym może być konieczność obliczania emisji gazów cieplarnianych dla tych instalacji, które rozpoczęły spalanie biomasy po 1 stycznia 2021, i dla których w Dyrektywie RED II nie ma wskazanych ścieżek produkcyjnych. Będzie to zatem spora nowość dla sektora energetycznego. Kolejnym wyzwaniem jest certyfikacja biomasy leśnej – od stycznia br. KZR INiG wymaga deklaracji producenta biomasy leśnej, a takim przecież między innymi i w sporej części są Lasy Państwowe. Z niecierpliwością czekamy też na Krajową Analizę Ryzyka dotyczącą kryteriów pozyskania i LULUCF dla biomasy leśnej. To chyba najważniejsze rzeczy, choć na pewno nie wszystkie. Na pewno więc będziemy mieli co robić jeszcze przez długi czas. Na horyzoncie Dyrektywa RED III, która na pewno przyniesie wiele kolejnych zmian.

Wywiad dla Magazynu Biomasa: https://magazynbiomasa.pl/